Jesteś dzieckiem i Twoimi jedynymi bogami są Twoi rodzice. Myślisz, że całe Twoje życie będzie szczęśliwe jak chwile spędzone z nimi… NIE! – krzyczy Pasożyt – TWOIM OBOWIĄZKIEM JEST IŚĆ NA WOJNĘ I PRZELAĆ KREW ZA OJCZYZNĘ!
Jesteś artystą i Twoim jedynym marzeniem jest tworzyć. Przelewać w stałą formę swój własny sposób postrzegania świata… NIE! – krzyczy Pasożyt – TWOIM OBOWIĄZKIEM JEST TWORZYĆ TYLKO TO, CO JEST DOBRE DLA OGÓŁU!
Jesteś naukowcem i Twoim jedynym celem jest odkrycie natury rzeczy. Wstrząśniecie posadami świata i pchnięcie go w innym kierunku… NIE! – krzyczy Pasożyt – TWOIM OBOWIĄZKIEM JEST ROBIĆ JEDYNIE TO, CO INNI JUŻ ROBILI!
Nazywam się Andre Ryan i całe swoje życie walczyłem z Pasożytem. Mając już tego dosyć powołałem do życia nowy, lepszy świat. Rapture – miasto w którym każdy może podążać swoją ścieżką.
Chcesz je odwiedzić? Przygotuj się na głębokie zanurzenie. Przygotuj się na Rapture!
Rok 2007 był dla Graczy bardzo dobry, pojawiło się wtedy sporo naprawdę dobrych tytułów. Wśród nich był jednak jeden, który spowodował sporo kontrowersji – część odbiorców osądziła go od czci i wiary, inni stwierdzili, że pomimo, iż gra jest całkiem fajna to im nie odpowiada. Cała zaś reszta się w niej zakochała, uznając za jeden z najbardziej niesamowitych tytułów w historii. Tą grą była pierwsza część BioShock, dzięki której przenieśliśmy się do magicznego, a zarazem przerażającego miasta Rapture.
Akcja rozgrywała się w alternatywnym świecie, w latach 60. XXI wieku, gdzie znany potentat Andrew Ryan postanowił zbudować swoje własne miasto… na dnie morza!
W zamyśle miało być ono miejscem ucieczki dla wszystkich najwartościowszych przedstawicieli populacji; ostoją gdzie będą mogli rozwijać swój potencjał bez polityki oraz religii dyszącej im na karki.
Tak też było, niestety, jak na ironię, początkiem końca miasta stało się największe osiągnięcie w nim dokonane – odnalezienie substancji o nazwie ADAM. Dzięki jej cudownym właściwościom człowiek przestawał być niewolnikiem swoich genów, zyskując możliwość do swobodnego ich kształtowania. Niestety nadmierna liczba modyfikacji doprowadzała zwykle do uzależnienia oraz szaleństwa… To oraz polityczne intrygi szalejące w mieście sprawiają, że gdy odwiedzamy je po raz pierwszy jest już tylko cieniem swej poprzedniej chwały.
Cała gra to niesamowita mieszanka przygodówki, RPG oraz strzelaniny FPP podana w gęstym filozoficzno-psychologicznym sosie.
Czy kontynuacja miała szansę by jej dorównać? Nie…
Na samy początku odpowiedź na dosyć istotne pytanie – czy osoby które nie miały styczności z pierwszą odsłoną mogą zagrać w dwójkę?
Teoretycznie tak, ja jednak nie polecałbym takiego ruchu. Co prawda BS2 to zupełnie nowa karta historii Rapture, nie sposób jednak zaprzeczyć, że jest mocno osadzona na fundamentach zbudowanych przez poprzedniczkę. A wcale nie sili się, by nowi gracze zostali wprowadzeni w historię.
Najlepszym rozwiązaniem będzie zaopatrzenie się od razu w obie produkcje i urządzenie sobie maratonu – nie zawiedziecie się.
Akcja BS2 dzieje się aż 8 lat po wydarzeniach z poprzedniej części. Po tym jak Jack zmienił rozkład sił w mieście i je opuścił, moglibyśmy przypuszczać, że Rapture jeszcze bardziej osunie się w niebyt. Tak jednak się nie stało, a to za sprawą Sofii Lamb oraz jej kultu, dzięki któremu szaleni mieszkańcy zmienili się w „rodzinę” zjednoczoną we wspólnym celu. Celu powołania do życia pierwszego utopijczyka.
Tym razem nie wcielamy się w słabego człowieka, a w Obiekt Delta – pierwszego „udanego” Big Daddy (pochodzącego z czasów, gdy jeden Tatuś był przypisywany na stałe do jednej Siostrzyczki)! Nie jest on co prawda tak potężny jak modele które poznaliśmy do tej pory (jest mniejszy, lżejszy i posiada słabszą zbroję), jednak jego zaletą jest możliwość korzystania z plazmidów (specjalne umiejętności wyzwalane poprzez ADAM).
Sama gra rozpoczyna się… śmiercią naszego bohatera, z którą dużo wspólnego ma wspomniana już pani Lamb.
Gdy po chwili budzimy się tuż obok jednej z Vita-Chambers okazuje się, że Delta był martwy przez ostatnie dziesięć lat… Oszołomiony i nawiedzany przez wizje dziewczyny o imieniu Eleanor nasz bohater wyrusza, by zadziałać zgodnie ze swoim instynktem – połączyć się ze swoją Little Sister.
Nie można odmówić BS2 tego, że znacząco zmieniło wiele rzeczy, sporo z nich na lepsze. Poniżej prześledzimy kilka najbardziej rzucających się w oczy modyfikacji:
- Wrogowie
Splicery potrafią teraz przeprowadzać całkiem ciekawe akcje, choć niektórym nadal zdarzy się wbiec nam centralnie pod lufę.
Na uwagę zasługują jednak zupełnie nowe typy przeciwników – dwa nowe rodzaje Tatuśków, Big Sister (która pojawia się niestety w ściśle określonych miejscach, jednak każda przeprawa z nią to mała wojna) oraz napakowany rodzaj Splicera, który jest tylko trochę mniej żywotny niż Big Daddy.
- Broń
Skoro nasz bohater stał się jedną z największych potęg w mieście, nie będzie się oczywiście bawił żadnym kluczem. Zamiast niego zaczynamy z uroczym wiertłem, którym można kogoś zdzielić (najlepiej po porażeniu prądem) lub wpakować mu w bebechy (uwaga na wskaźnik paliwa!) i elegancko zmasakrować.
Większość pozostałych broni to wierniejsze lub nie odpowiedniki tego co targał ze sobą Jack. Jednak część z nich pozwala na całkiem fajne bajery po załadowaniu nowych rodzajów amunicji, i tak pistolet rozbrajający potrafi postawić automatyczną wieżyczkę strzelniczą, wyrzutnia granatów dysponuje minami lub pociskami naprowadzanymi przez ciepło, a wyrzutnia śrub pomoże nam zakładać pułapki.
Zmieniono również system dopakowywania broni, pierwsze dwa up-grady powodują zwykle zwiększenie siły oraz pojemności magazynka, trzeci odsłania specjalną zdolność broni (wiertło potrafi odbijać pociski, shotgun razi prądem etc).
- Plazmidy
Nie oczekujcie zbyt wielu nowości, większość „mocy” jakie znajdziemy w sklepiku to dobrze nam już znane towarzyszki z pierwszej części.
Na szczęście zmieniono system podnoszenia ich poziomu – nie zmienia się ich siła, ale funkcjonalność.
- Walka
Największym plusem jest tutaj możliwość korzystania z obu rąk naraz, w pierwszej część musieliśmy przełączać się pomiędzy tą z plazmidami, a tą z bronią (tylko jedna naraz mogła znajdować się na ekranie). Tym razem brak tego absurdu.
- Hackowanie
Pożegnajcie się z rurkami, ta mini gierka nie załapała się do nowego wcielenia Rapture. Zamiast tego mamy wskaźnik którym musimy trafić w odpowiednią część pola (coś jak w symulatorach golfa). I to w czasie rzeczywistym!
- Little Sister
Jako Tatuś mamy dodatkowe opcje związane z tymi dziwnymi tworami. Po tym jak zmasakrujemy jej poprzedniego opiekuna zaczynamy wybór – pobrać ADAM (co kończy się śmiercią biedaczyny) lub też… adopcję. Po wybraniu drugiej opcji zaczynamy misję w której musimy dostarczyć ją do źródeł ADAM (zwłok) i w czasie gdy będzie go zbierać bronić przed falami atakujących Splicerów (bywa ciężko!). Po wszystkim możemy dziewczynkę uwolnić (mniejsza dawka ADAM, ale dziecko żyje) lub osuszyć z cennej substancji. Co zrobicie zależy od Waszego własnego poczucia estetyki, faktem jest jednak to, że ratując dziewczynki i zbierając od nich prezenty (co jakiś czas dostajemy komunikat, że coś na nas czeka) będziemy mieć ADAM w ilościach większych niż potrzebne.
Kiedy już zajmiemy się każdą Siostrzyczką w danym poziomie rozlega się wysoki pisk. To znak, że mamy tylko kilka chwil na przyszykowanie się do walki z Wielką Siostrą. Radzę je wykorzystać!
Opinie tyczące się fabuły drugiej części BS są podzielone, spotkałem się nawet z opiniami ludzi jakoby kontynuacja była lepsza niż oryginał. Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Co prawda plany pani Lamb, które poznajemy coraz lepiej poprzez dzienniki audio, mają w sobie ten chory urok, jednak ona sama nie jest w stanie wytworzyć atmosfery jaką miała w sobie potyczka Atlasa z Ryan’em.
Brak tu również zakrętów fabularnych na miarę kultowego już „would you kindly”, który to sprawił, że przez dłuższą chwilę siedziałem z otwartą szczęką. BS2 stara się zaskoczyć nas kilkoma świeżymi i zupełnie niespotykanymi patentami, jednak nie mają one już tego samego kalibru co ich odpowiedniki sprzed ośmiu lat.
Z drugiej jednak strony trzeba przyznać, że w obecnym zalewie gier FPS, BioShock 2 i tak okazuje się jedną z ciekawszych pozycji na rynku.
Kiedy pierwszy raz usłyszałem, że BS2 ma posiadać tryb multiplayer moje zdumienie i złość nie znały granic. Twórcy jednak uspokajali, że to co dostaniemy nie będzie zwykłym , bezdusznym siekaniem przeciwników. Ostatecznie wcielimy się w jedną z sześciu postaci i razem z nią poznamy losy wojny domowej w Rapture, która to odbyła się jeszcze przed pierwszą częścią gry.
Gra się miło, jednak nie spodziewajcie się multi na miarę Modern Warfare 2! To raczej coś w rodzaju… Time Splitters, przynajmniej takie było moje pierwsze skojarzenie. Możliwość korzystania tak z broni palnej jak i plazmidów (których to ilość rośnie wraz z naszymi postępami), ciekawe plansze oraz rodzynki w stylu możliwości stania się Big Daddy’m sprawiają, że czas spędzony w tym trybie w ogóle się nie nudzi.
Mimo iż pierwsza część nie rządziła pod względem grafiki, to jej potęgą było coś innego – pomysły. Doskonale zaprojektowane Rapture zawieszone między baśnią, a koszmarem oraz przeciwnicy jakby wprost z mrocznego domu wariatów stanowili esencję tego tytułu.
Tym razem jest jeszcze lepiej, kolejne niszczące się kondygnacje miasta dają nam odczuć jego niegdysiejszą potęgę. Dodatkowo, jako że wchodzimy w skórę Big Daddie’go czyli czołgu skrzyżowanego z batyskafem, będziemy mogli zwiedzić również zewnętrzne tereny miasta i przyjrzeć mu się z pewnego dystansu. Szkoda tylko, że tego typu atrakcje nie tylko że są rzadkie, to dodatkowo polegają na dojściu z jednego punktu do drugiego, poprzez sztywny korytarz (ciekawostka – w wodzie znajdziemy sławne ślimaczki dzięki którym wpadnięto na ślad ADAM).
Oprawa dźwiękowa nadal zachwyca! Wszystkie szumy, krzyki i trzaski sprawiają, że człowiek pragnie mieć jeszcze lepsze nagłośnienie.
Fani ścieżki z dźwiękowej z jedynki mają powody do radości, ponieważ Gary Schyman powraca z jeszcze większą ilością melancholijnych i brutalnych dźwięków, doskonale ilustrujących wielorakość oblicz upadłej utopii.
Zakup OST nie będzie wcale złym wyborem!
Na wysoką ocenę zasługują również osoby odpowiedzialne za głosy podłożone pod postaci. Co prawda Delta jest niemy, jednak w zalewie dzienników audio oraz przychodzących rozmów w ogóle tego nie zauważamy.
Świat Rapture nadal potrafi porazić, całe 10h które w nim spędziłem będę wspominał jako naprawdę udane. Szkoda tylko, że twórcom, mimo szczerych chęci, nie udało się stworzyć dzieła tak monumentalnego jak pierwsza odsłona. Może ma to związek z tym, że nowa gra zbyt mocno polega na tym co już kiedyś wykreowano, a nie stara się iść w swoim własnym kierunku…
Niemniej jednak każdy kto chce zagrać w jeden z najciekawszych FPS’ów tego roku nie ma prawa nie sięgnąć po BioShock 2!
Ocena:
| gra: BioShock 2 platforma: PlayStation 3 developer: 2K Marin nośnik: Blu-ray gatunek: gra akcji (FPS) Język polski: brak | OBJAŚNIENIE OCENIACZKI |
Za wypożyczenie gry dziękujemy sklepowi:
Nie róbcie siedmiu części… Proszę!











