W świecie gdy Harry’ego Pottera posądza się o szerzenie satanizmu, ostrą muzykę o wywoływanie opętań, a sesje RPG o bycie czarnymi mszami, w sumie nic już nie powinno mnie zdziwić… Jednak kazanie na temat ukrytego (oczywiście, że złego!) sensu gier z serii Pokemon spowodowało, że poczułem się zmęczony.
Zapewne nie wiedzieliście, że gra ta uczy dzieci jak korzystać z magii… Ciekawe co na to Nintendo.
Co za debil.
Taa… Było już wiele takich sytuacji… Np. jeden ksiądz pisał, by spalić konsole, na które gry Pokemon są wydawane… Inni pisali, żeby spalić kasety i płyty z anime (tu popieram)… Jeszcze inni pisali, że manga to magia… Fascynujące.